Juz prawie 4 i pol roku temu wspolpodjalem sie dosc trudnego, a zarazem orginalnego porzedsiewziecia, utworzenia polskiego ruchu ekologicznego w U.S.A. Przez ponad 4 lata, zroblismy wiele, wiele jak na praktycznie nie dofinansowywany, nieliczny ruch. Poczawszy od kampanii ocalenia Tart od olympiady, i prob ocalenia gory Sw. Anny (tu akurat bylismy slabo zorientowani i byly to nasze niezorganizowane poczatki), poprzez kampanie prawidlowego tlumaczenia europejskich ustalen w polskim ustawodactwie, Home Depot Campaign, Columbian Forest issues, Rozpuda, Dunajec, do bardziej lokalnych spraw jak np. Sysco Storage problem, czy zastopowanie rajdu na poludniu Polski.
Niektore z naszych kampanii przyniosly success, czesc zakonczyla sie niepowodzeniem, inne jeszcze trwaja, jak np. czesciowo sukcesywna kampania Bialowieska. Nasze oficialne stanowiska byly prezentowane niemal we wszystkich Polonijnych mediach, takze w wielu najpopularniejszych mass media w Polsce, przykldowo Telexpress, Radio RMF, czy Rzeczpospolita. Zdarzalo sie, ze dzwonili do nas dziennkarze z Polski, z pytaniami o nasze stanowisko w danej sprawie. Dostawalismy oficjlane pisma z rozmaitych urzedow i od pokrewnych grup.
Jak zawsze w zyciu, nie osiagelismy wszystkiego tego, co bysmy chcieli, jednak, jak na stosunkowo mala grupe polonijna, mozemy sobie dac duzy kredyt za to co zrobilismy. Najwazniejsze, ze UDALO nam sie robic wszystko bez zadnego dochodu osobistego, czy zysku karierowego, co nie mialo miejsca u wielu dzialczy innych grup zielonych.
Niestety, czesto nie spotkalismy sie z odpowiednia kooperacja wspolparcujacych organziacji w Polsce, co przy braku sponsorship-u dla naszego ruchu, oraz faktu, ze sporo ludzi generalnie nie lubi pro ekologow, spowodowalo, iz wiele z naszych przedsiewziesc spalilo na panewce. Rozrzuceni bylismy po calym kraju, co generalnie nie ulatwialo komunikacji, a nie wszyscy nasi dzialacze mieli regualrny dostep do interentu. Do tego, ze strony otaczjacych nas Plolonusow dotknely nas tradycyjne cechy polonii: ignoracja, zazdrosc i brak checi robienia czekokolwiek bez zysku. Innym faktem, jaki zaobserwowalem przez lata mojej dzialanosci ekologicznej, jest praktycznie niemozliwosc bronienia przyrody bez finaswoej pomocy z zwenatrz. A to niestety, w mnozacych sie przykladach, czesto prowadzi do korupcji ruchow zielonych, albo nie zauwanzanie przez owe, spraw, krote nalezaloby zmienic. Niestety, moge podac dziesiatki przykladow, robienia kasy, i fundowania sobie wypraw przez znanych dzialczy “ekologicznych”, nie robiacych dla sprawy tyle ile by mogli. Jednakze, wracajac, do punktu wyjscia, kazdny ruch potrzebuje fundusze, czego nasz generalnie nie posiadal.
Doszedlem do punktu, w ktorym stanalem przed problemem powiazania dzialalnosci w P.A.E.A. (nie latwej jak wykazalem w powyzszych 2 paragrafach), rozwiazywania moich prywatnych problmow (ktorych niestety naroslo mnostwo), z zajeciem sie personalnym zyciem, i jeszcze robienem jakis pieniedzy. W naszym ruchu, wiele rzeczy musialem robic sam, lub z mala pomoca, bez ktorej wszak nie wiele by sie stalo. Niemal wszystkie inicjatywy z naszej strony, byly wymyslone lub pchane przez emnie. Nie odbieram tu nikomu tego co zrobil dla naszej grupy, kazdy robil ile mogl, I zroblismy naprawde duzo. Nie bylo mi latwo napisac tego listu, zbieralem sie don dlugo, ale wobec w/w trudnosci, jestem zmuszony do ROZWIAZANIA P.A.E.A. Nie na zwsze, poniewaz jestem czlowiekiem, kroty sie nie poddaje, i daltego, ze ochrona przyrody lezy mi nasercu, kiedys (choc nie wiem kiedy) poworce do ideei polonijnej grupy zielonej.
Niektorzy z nas beda dalej udzielac sie lokalnie w znanych sobie oranizacjach zielonych, dalej bedziemy tez utrzymywac ze soba kontakt, zebysmy mogli sobie i innym wzajemnie pomagac bez obligacji. Trzeba pamietac, ze niejednokrotnie, mozemy lepiej przedstawic nasz punkt widzenia, wystepujac zuplenie prywtnie, lub z racji naszego zawodu, satusu w szkole, czy reputacji wsrod kolezenstwa. archiwum na mojej przyszlej prywatnej site.
Jeszcze raz, dzieki wszystkim, ktorzy byli z P.A.E.A. od paczatku, i tym, ktorzy przyszli pozniej, wszystkie sukcesy naszego ruchu, rozkladaja sie na nas wszystkich, i na tych, ktorzy pomogli nam anonimowo, lub bez rozglosu. Zapraszam do: archiwum P.A.E.A.
Przemek B. Sobanski , 11.07.02